Zamek jako oręż w walce o pamięć

Przemysław Wojciechowski w swojej polemice z moim tekstem opublikowanym w Gazecie Wyborczej , zastosował sprawdzoną strategię komitetu odbudowy zamku w Poznaniu, polegającą na manipulowaniu opinią publiczną. Już wielokrotnie pisałem o tym, że zamek zbudowano na fundamencie kłamstw. Jak widać, teraz do architektonicznego koszmaru dobudowuje się ideologię opartą na równie wątpliwych podstawach. Ale do rzeczy, chciałbym możliwie najkrócej przedstawić w jaki sposób mój Adwersarz mija się z prawdą.

Niedopuszczalną uzurpacją jest już samo porównanie komitetu Włodzimierza Łęckiego z XIX-wiecznymi organicznikami, którym zawdzięczamy przetrwanie polskości w zaborze pruskim. Skupmy się jednak na nieszczęsnym przedmiocie sporu – gmachu, który wbrew opinii pana Wojciechowskiego i sympatyków jego idei, trwale oszpecił nasze miasto i zaczyna skutecznie fałszować jego historię. Estetyki zamku już niestety nie zmienimy, ale możemy walczyć o to, by nie powiększano związanego z nim katalogu kłamstw.

Wbrew temu co pisze P. Wojciechowski, nie wiemy kiedy powstał zamek w Poznaniu. Jedynie jako hipotezę naukową zakładamy, że jego budowę zainicjował Przemysł II, krótko przed swoją koronacją królewską i tragiczną śmiercią, a kończyli jego następcy już w XIV wieku. Najstarsza jest wieża i część murów obwodowych, które ze względu na sposób konstrukcji można datować najpóźniej na początek tego stulecia. Dalej mój Adwersarz bawi się w aptekarza i stwierdza, że obecna budowa nie dotyczy całego zamku, lecz jedynie jego wieży i części domu mieszkalnego. Można stwierdzić – dzięki Bogu! Wiadomo przecież, że w planach komitetu jest dalsza budowa, do której mam nadzieję nikt już nie dopuści. Natomiast powstałe nowe gmachy są zamkiem, a raczej atrapą zamku i nie ma sensu zasłaniać się eufemizmami, czy odmierzać w ilu procentach zabudowano wzgórze nowymi obiektami. Idealny przykład manipulacji to stwierdzenie, że „odbudowano część połowy (sic!) budynku mieszkalnego na istniejącej kondygnacji”. Tylko mój Adwersarz zapomniał dodać, że tą kondygnacją były… zamkowe piwnice. Zresztą zespół, którego członkiem jest P. Wojciechowski nie nazywał się Komitetem Odbudowy Wieży Zamkowej, lecz powoływał się na ideę tzw. „odbudowy zamku”.

W ten sam sposób członek komitetu konstruuje pozostałe argumenty swojej polemiki. Wbrew temu co pisze, wybór zwycięskiego projektu nie był przeprowadzony jasno i przejrzyście. Powołuje się na błąd proceduralny w pierwszym głosowaniu, które wygrał projekt rzekomo nie spełniający warunków konkursu. A przecież to nieprawda. Ale kto z Czytelników będzie sprawdzał historię sprzed 10 lat? Kłamstwa powtarzane wystarczająco wiele razy bywają uznawane za prawdę – stara zasada propagandy zadziała pewnie i tym razem…

Również poparcie nielicznych autorytetów z dziedziny historii architektury, na które powołuje się P. Wojciechowski, pojawiło się w specyficznym momencie, gdy komitet zarysował fałszywą alternatywę – zamek Gargamela lub „szklarnia” Kozakiewicza. A przecież takiej alternatywy nigdy nie było, gdyż Punctum zaprojektowane przez warszawskiego artystę było jedynie propozycją spojrzenia na problem „odbudowy” zamku z odmiennej perspektywy, a nie realnym projektem. Natomiast stwierdzenie, że konkurs stał na wysokim poziomie, gdyż na 22 prace, zaledwie dwie były wykonane przez dobre poznańskie pracownie, trudno w ogóle traktować poważnie.

W obronie swoich ideałów P. Wojciechowski sięga również po historyczne kłamstwa, licząc zapewne, że przeciętny Czytelnik „Gazety” nie dysponuje wiedzą umożliwiającą ich weryfikację. Pisząc o wieży poważnie mija się z prawdą twierdząc, że „odbudowano” ją do pierwotnej wysokości. W czasie gdy budowano wieżę zamku poznańskiego, a więc prawdopodobnie najpóźniej na początku XIV w., takie obiekty w naszej części Europy osiągały wysokość maksymalnie 30 metrów, a więc kilkanaście metrów mniej niż dominanta obecnego zamku Gargamela. W późniejszym czasie wieży poznańskiej już nie podwyższano, gdyż znajdowała się w złym stanie technicznym ze względu na niewłaściwe posadowienie i o jej remont bezskutecznie apelował m.in. król Władysław Jagiełło. Członek komitetu pisze ponadto, że dawne lico wieży zostanie odsłonięte w późniejszym czasie. W takim razie pytam – w jaki sposób, skoro zostało zalane betonem?!

Wojciechowski stwierdza, że budowana część zamku ma wygląd z końca XVIII wieku. Nie wiem jak skomentować to wręcz piętrowe kłamstwo… Przecież ta właśnie część była wtedy już od dawna zupełnie zrujnowana. I nigdy, wbrew temu co pisze mój Adwersarz, nie składała się z sześciu kamieniczek. Ja wiem, że papier jest cierpliwy, nawet ten gazetowy, ale gorący spór nie usprawiedliwia uciekania się do takich metod polemiki. Czy P. Wojciechowski uważa poznaniaków za nieuków nie znających historii własnego miasta?

Pisząc o konieczności zapobiegania dalszym stratom zabytkowej substancji Poznania, członek komitetu nie zauważa, że do takich strat walnie się przyczynił, grzebiąc średniowieczne relikty zamku pod budowę kiczowatej atrapy z pustaków. Każdy przykład, który Wojciechowski przywołuje jako porównanie z Poznaniem, od Akropolu, przez Kraków na Berlinie kończąc jest zupełnie nie trafiony, ale ich komentowanie wymagałoby osobnego artykułu. Dość stwierdzić, że zamek warszawski odbudowano na podstawie dokumentacji zaledwie 30 lat po jego zburzeniu przez Niemców.

Lista manipulacji P. Wojciechowskiego jest jednak długa, powyżej wymieniłem tylko niektóre. Wyliczmy więc na koniec kolejne:

* Nie wiemy gdzie powstało godło Polski, ale gdy Przemysł II zaczął go używać, zamek mógł być najwyżej w początkowej fazie budowy i tę lokalizację należy raczej odrzucić.

* Hołd wielkiego mistrza krzyżackiego rzeczywiście się odbył, ale niczym nie różnił się od wcześniejszych, które każdy nowo obrany mistrz zobowiązany był składać królowi polskiemu. Takie hołdy miały miejsce wcześniej m.in. w Piotrkowie i Radomiu.

* Podobno zamek podoba się wielu poznaniakom, nawet jego dawnym przeciwnikom. W takim razie proszę o konkretne dane, gdyż taki argument jest obosieczny – równie dobrze mógłbym stwierdzić, że zamek nie podoba się wielu poznaniakom, a nawet jego dawnym zwolennikom.

* Powoływanie się na wkład w „odbudowę” nieżyjących od kilkudziesięciu lat Zbigniewa Zielińskiego i Eugeniusza Linette, jest nadużyciem.

* Twierdzenie, że każdy mógł zwrócić się z krytyką do komitetu przed odbudową jest mydleniem oczu, gdyż takich krytycznych głosów było wtedy mnóstwo, a komitet Łęckiego pozostał na nie głuchy. Jak to ujął w tamtym okresie jeden z jego członków – „my ten zamek i tak odbudujemy”.

            Cel jaki przyświeca manipulacjom Wojciechowskiego jest jednak jasny i w pewnym sensie ujawnia go sam Autor w zakończeniu swojej polemiki z moim tekstem. Chodzi mianowicie o pamięć historyczną. Wojciechowski twierdzi, że za kilka lat nikt już nie będzie pamiętał, jak wielki opór budziła w Poznaniu budowa zamku. Temu służą kolejne kłamstwa, które są w gruncie rzeczy orężem w walce o naszą pamięć. Dlatego choć zamek Gargamela (bo przecież nie królewski…) wznosi się nad Starym Miastem w Poznaniu, nie można spocząć w wysiłkach na rzecz zachowania pamięci o jego przeszłości i wydarzeniach związanych z tzw. „odbudową”.

Advertisements

9 comments

  1. Ciekawym elementem w całym ciągu zmian są prace na Wałach Plauena w Malborku, polecam zagadnienie jako swoistą ciekawostkę.

  2. tomasz76

    Nie ukrywam, że jestem przerażony tym, co dzieje się w Malborku… Na pewno niebawem napiszę dłuższy tekst na ten temat.

  3. Az

    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=367938&page=55

    Nie wiem czy słyszeli Panowie o tym, i nie chce mi się wierzyć, że to prawda. To jest dopiero przerażające!

  4. Az

    Dzięki za poruszenie tematu na fb. Pozdrawiam.

  5. tomasz76

    Dziękuję za link, przykra wiadomość…

  6. Poruszyłeś ciekawy temat, to muszę Ci przyznać. Jednak kłamstwa od zawsze były aktywnym narzędziem do manipulacji tłumem i tego nie da się już zmienić. Natomiast, powiedz mi proszę, co w takiej sytuacji można zrobić? Tzn. będziemy prowadzić dyskusję w internecie, składać petycję czy opłacić assassina?

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: