Jarmark Ogrodzieniec

Ostatni raz odwiedziłem ruiny zamku Ogrodzieniec w Podzamczu dziesięć lat temu, późną jesienią zbierając materiały do doktoratu. Choć było zimno, pogoda dopisywała i spędziłem wiele godzin penetrując majestatyczne pozostałości rezydencji Bonerów, przepięknie położonej w krajobrazie Jury Krakowsko-Częstochowskiej.  Wokół zamku roztaczał się naprawdę wspaniały widok. Przez następne lata tak się złożyło, że nie miałem okazji aby kolejny raz odwiedzić to miejsce, choć docierały do mnie informacje, że w Podzamczu źle się dzieje. Nie dawałem im jednak wiary, wspominając Podzamcze takim, jakie widziałem przed laty.

Ruiny zamku Ogrodzieniec

Aż do 3 maja 2013 roku, gdy korzystając z tzw. długiego weekendu wybrałem się na mały zamkowy objazd, którego trasa przebiegała m.in. przez Podzamcze. To co tam zobaczyłem niemal ścięło mnie z nóg. Ruiny siedziby Bonerów otoczył z wszystkich stron pstrokaty jarmark, jakieś budy z mieczami ze sklejki i plastikowymi hełmami, kiełbasą z grilla i watą cukrową, plac zabaw z obowiązkowym dmuchanym zamkiem i piwne stoliki z parasolami. Tuż pod zamkiem powstał park miniatur, sam w sobie nawet do zaakceptowania, ale nie w tak bliskiej odległości od wyjątkowego zabytku. Na przeciw dobiega właśnie końca budowa czegoś, co w zamiarze inwestorów ma być „skansenem” machin wojennych, nie mających zresztą nic wspólnego z epoką świetności zamku, którego ruiny prawie w całości powstały już w epoce nowożytnej. Oczywiście będzie sobie można tam postrzelać z katapult…

Piwne parasole pod zamkiem

Zresztą po wejściu do wnętrza zamku nie jest lepiej. Wokół dziedzińca rozłożyły się kramy z mydłem i powidłem, a w budynku tzw. Kurzej Stopie umieszczono ekspozycję uzbrojenia, na której zgromadzono kiepskie kopie broni, zbroi oraz mundurów z różnych epok, w większości bez związku z historią rezydencji.

Dziedziniec zamkowy

Znajomy, z którym rozmawiałem o tym, co zobaczyłem wokół zamku ogrodzienieckiego wzruszył ramionami: Przesadzasz. Cały ten jarmark nie jest tam przecież na stałe, nic nie przebudowują i w razie czego zawsze to można usunąć, bez szkody dla zabytku. Cóż, argument pozornie trafny. Ale jak wiadomo, pozory mylą. Owszem, paskudne budy rzeczywiście można usunąć. Problem polega jednak na tym, że sposób w jaki kreujemy otoczenie zabytku wpływa również na odbiór tego, co najistotniejsze, tego co powinno stanowić centrum przekazu i kształtować jego formę, czyli właśnie pomnika naszego dziedzictwa historycznego, którym w tym konkretnym przypadku jest zamek Ogrodzieniec. Ta imponująca ruina, mimo swojej monumentalnej formy staje się coraz bardziej dodatkiem do otaczającego ją cyrku. Łatwo można sobie wyobrazić, że w niezbyt odległej przyszłości jej mocno nadgryziona zębem czasu bryła stanie się zbyt kontrastowa dla kolorowego, plastikowego otoczenia i pojawi się pokusa, aby te surowe mury jakoś oswoić, upodobnić do budek z kebabem i stoisk z tandetą na pamiątkę. Zresztą ten proces właśnie się zaczyna, a plastikowy jarmark wlewa się powoli w historyczne mury.

Otoczenie zamku Ogrodzieniec

Zabytki takie jak zamek Ogrodzieniec są nie tylko pomnikami naszej historii, ale dają również szansę na kształtowanie estetycznych gustów odwiedzających je turystów, zwłaszcza tych najmłodszych. Poznając lepiej historię architektury, jej formy z odległej lub bliższej przeszłości, nawet zrujnowane, stajemy się bardziej wrażliwi i otwarci na wartości jakie niesie sztuka kształtowania przestrzeni, towarzysząca nam przecież przez całe życie. Często narzekamy na brzydotę powstających współcześnie budowli, na chaos urbanistyczny w naszych miastach. Ale nie możemy raczej liczyć na poprawę. Kolejne pokolenia, których gust od najmłodszych lat kształtować będą takie centra turystycznej tandety, pochłaniające wspaniałe zabytki, w przyszłości będą miały zdegenerowane poczucie estetyki i w oparciu o nie, będą kształtowały swoje otoczenie. Równie tandetne.

Ktoś z Was Drodzy Czytelnicy stwierdzi na to: No dobrze panie bloger, mądralo zza klawiatury, a co mają powiedzieć mieszkańcy Podzamcza? Dla nich te budy z kebabem, te stoiska z watą cukrową, dzikie parkingi i dmuchane zamki, to szansa na zarobek, na utrzymanie rodziny. Im też będziesz prawił androny o estetyce i kształtowaniu gustów przyszłych pokoleń? Takiemu potencjalnemu internaucie, który ze społeczną troską pochyli się nad losem mieszkańców odpowiem jednak z głębokim przekonaniem: Stworzenie wartościowego, przygotowanego we współpracy ze specjalistami oraz artystami parku historycznego wokół zamku, mogłoby zapewnić okolicznym mieszkańcom równie duży dochód. Do zamku Ogrodzieniec ściągają co roku tłumy turystów. Nie dlatego, aby kupić miecz ze sklejki lub zjeść fast food, lecz zobaczyć majestatyczne ruiny. Na razie magia tych ruin wystarcza. Nie psujmy tego. Wiadomo, że turysta jak już nacieszy się zamkiem, będzie chciał gdzieś zjeść, kupić pamiątkę a może nawet zabawić się. I nic nie stoi na przeszkodzie, aby mu to wszystko zapewnić, także z finansową korzyścią dla lokalnej społeczności. Ale można to zrobić znacznie lepiej niż obecnie. Zabytek tej klasy co zamek Ogrodzieniec zasługuje na nasz szacunek. Sposób w jaki obchodzimy się z naszym dziedzictwem stanowi też świadectwo tego, jacy sami jesteśmy. Na razie wychodzi na to, że jesteśmy narodem tandeciarzy, nie mającym szacunku do własnej historii.

Reklamy

14 comments

  1. Budy z żarciem to od wielu lat już tam stoją (6-7).
    W środku masakra.

    • tomasz76

      Zgadza się, mogą tyle stać, gdyż ja ostatni raz byłem w tym zamku 10 lat temu, jak napisałem w tekście. Znajomi uprzedzali mnie już kilka lat temu, że straszne rzeczy dzieją się w otoczeniu ruin, ale uznawałem to za przesadę. Teraz niestety wiem, że nie przesadzali…

  2. Nie byłem, ale słyszałem, widziałem w licznych fotorelacjach, i drżę, że tak zostanie na długo, albo będzie jeszcze gorzej. Od przeszło trzynastu lat zajmuję się zamkami w Polsce zarówno hobbystycznie, jak i naukowo. Nie jestem historykiem, lecz ekonomistą i przede wszystkim interesuje mnie w jaki sposób wykorzystywany jest w Polsce socjo-ekonomiczny potencjał historycznych budowli. Bacznie obserwuję więc trendy, a w latach 2003 – 2008 przeprowadziłem badanie ankietowe około 80 zamków w Polsce. Daleko mi jeszcze do stworzenia kompletnego obrazu stanu rzeczy – o ile to w ogóle możliwe w kraju tak szybkich zmian, jak Polska – ale coraz wyraźniej widzę dwie, wzajemnie zwalczające się tendencje. Jedna, to dążenie do jak najszybszego zbicia jak największych pieniędzy na zabytku, z czym na ogól wiąże się tyle kompromisów względem wierności historycznej i jedności stylistycznej, ile tylko sie da wycisnąć z lokalnego konserwatora zabytków. Druga, to parcie do zachowania status quo, z pominięciem potrzeb społeczności lokalnej i innych stron zainteresowanych (turystów, miłośników, rekonstruktorów). Co ciekawe, linia frontu między tymi dwiema postawami wcale nie pokrywa się z podziałem struktury własnościowej zamków w Polsce: są zamki prywatne, gdzie wierność wartościom historycznym przyświeca wszelkim działaniom, oraz są zamki pozostające w rękach podmiotów prawa publicznego, gdzie dba się tylko o zysk w najbliższym sezonie turystycznym. Jeszcze nie wiem, co decyduje o wyborze jednej, czy drugiej postawy – nie jest to epoka, z której pochodzi zamek, nie jest to geografia kulturowa ani historyczna regionu… Moje obserwacje zdają się jednak sugerować – po zrealizowaniu około dziesięciu wywiadów z administratorami zamków w Polsce – że sprawa sprowadza się do wykształcenia i kapitału kulturowego pojedynczych osób, do których należy ostatnie słowo w sprawie inwestycji. Wygląda na to, że ma Pan całkowitą rację jak bardzo istotne w omawianej kwestii jest to, czym skorupka za młodu nasiąknie…

    Dużym problemem jest, moim zdaniem, brak opartej na rzetelnej wiedzy, a nie na emocjach, społecznej dyskusji na temat losu zamków i innych obiektów zabytkowych w Polsce. Służby konswerwatorskie mają fatalną opinię, naukowcy akademiccy nie mają czasu ani siły się angażować, a organizacje pozarządowe nie mają siły przebicia. Na szczęście coś się zaczyna zmieniać, powstają lokalne fundacje i stowarzyszenia, ożywił się ICOMOS i INTBAU… Jestem pewien, że może Pan podrzucić o wiele więcej pozytywnych przykładów, przebywając na miejscu (ja od ośmiu lat mieszkam w Wielkiej Brytanii, choć obecnie intensywnie szukam sposobności powrotu do Polski). Oby najbliższy budżet UE przyniósł w tej materii potrzebny przełom, bo może to być ostatnia taka szansa. Potrzeba jednak dyskusji i głosów rozsądku, takich na przykład, jak Pański blog i profil na FB.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Michał Ryszard Koskowski

    • tomasz76

      Panie Michale, dziękuję bardzo za tak obszerny i niezwykle interesujący komentarz. Poruszył Pan ważny problem! Rzeczywiście, w obecnym sporze o zamki rysują się dwa wskazane przez Pana stanowiska. Cały problem, aby znaleźć złoty środek – nie niszcząc autentycznych świadectw historii, lepiej wykorzystać ich potencjał. Jak już w innym miejscu podkreślałem, sformułowanie uniwersalnych rozwiązań tego problemu jest chyba niemożliwe i pozostaje opracowywanie koncepcji dla poszczególnych obiektów. Tu pojawia się kwestia przez Pana też poruszona – właścicieli, wśród których są ludzie świadomi kulturowej i historycznej wartości miejsc do nich należących, a będących przecież także dobrem całego społeczeństwa, ale są także tacy właściciele, którzy za nic mają te wartości.

      Jeśli będzie Pan zainteresowany choćby częściowym udostępnieniem swoich ustaleń na moim blogu, serdecznie zapraszam.

      Z pozdrowieniami
      Tomasz Ratajczak

  3. krzysiek

    Tak ,syf i dziadostwo , ale ktoś wydaje pozwolenie na taki cyrk. Czy gmina tylko na tym zarabia , na tej tandecie czy niema żadnych innych żródeł zarobku? Rozsądek dawno został w Ogrodzieńcu zatracony, a szkoda, kiedyś było tam naprawdę ładnie.

  4. anka

    Z faktami się nie dyskutuje. Faktem jest, że okolica ruin jest, kolokwialnie mówiąc, oszkliwa. Tyle, że hmmmm…, gmina jakby mało miała do powiedzenia. Interes właścicieli gruntów, a ogólniej mówiąc, większości tubylców jest ( w ich mniemaniu) tzw. dobrem nadrzędnym. Najkrócej rzecz ujmując – własność rzecz święta. Gmina (podobno) próbowała wszcząć procedury w kierunku stworzenia tzw. parku kulturowego w okolicy zamku, no ale wrzask w Podzamczu zrobił się taki, że…. Wszelakie pozwolenia budowlane wydaje Starosta w Zawierciu, powinien też kontrolować ich realizację, bądź samowole budowlane. Jak jest – każdy widzi. Dziwi tylko stanowisko Konserwatora zabytków – czyżby on i jego służby miały kłopoty ze wzrokiem?

    • tomasz76

      Rzeczywiście kluczowa jest tutaj rola konserwatora zabytków, który dopuszcza się rażących zaniedbań. Wiem, że władze gminy próbowały jakoś zapanować nad tą sytuacją, ale jak Pani zauważyła, podniósł się wrzask, że próbują pogwałcić święte prawo własności. Źle to świadczy o mieszkańcach Podzamcza… A park kulturowy to dobry pomysł i nie tracę nadziei, że władze gminy mimo wszystko spróbują go przeforsować.

  5. Ja

    Potrzeba stworzyć portal/stronę/profil w jakimś serwisie społecznościowym (choć osobna strona byłaby najlepsza), która skupiałaby pasjonatów i obrońców, specjalistów zajmujących się historią, historią sztuki i wszystkim co dotyczy zabytków i ich zachowania w najlepszym, oryginalnym, lub jeśli to niemożliwe w najbardziej do oryginalnego zbliżonym stanie i wyglądzie. Są portale i blogi, które poruszają te sprawy, ale są rozdrobnione, bez związku ze sobą, małe, o ograniczonym zasięgu, czytane tylko przez pasjonatów właśnie. Musi powstać lobby i presja na władze, konserwatorów zabytków (jakże często są bowiem takimi tylko z nazwy), na właścicieli monumentów, na społeczeństwo, które trzeba informować, co jest kłamstwem i niszczeniem prawdziwego obrazu przeszłości, dziedzictwa naszego oraz dlaczego. Czego nie odwiedzać (wywierając presję na właścicielach) ze względu na karygodne postępowanie i zagospodarowanie pamiątki z przeszłości, a co jest warte wspierania i odwiedzania. Dopóki nie pojawi się potrzeba pewnego puryzmu i nacisku na oryginalność, dopóty będziemy niszczyć to to zostało sprzed wieków, a także nasz obraz dawnych czasów. Trzeba się przeciwstawić zobojętnieniu na wartość historyczną i estetykę naszego otoczenia, co jest zresztą szerszym problemem.
    Pozdrawiam.

    • tomasz76

      Staram się robić co mogę w ramach moich skromnych możliwości. Rzeczywiście środowisko osób, którym leży na sercu dobro zabytków jest obecnie bardzo osłabione i rozdrobnione, a reakcje pojawiają się często po fakcie, gdy szkoda została już wyrządzona. Ja nie chcę być bierny, stąd ten blog i moja działalność publicystyczna, po części związana także z naukową.

  6. Zacząć trzeba ab ovo. Zacznijmy wreszcie uczyć historii w szkole. Uczyć szacunku dla niej i pozostałości po minionych pokoleniach. Może wtedy uda się obudzić poczucie estetyki otoczenia. 😉

    • tomasz76

      Ma Pani rację. Ale jak wiemy obecnie jest zupełnie inna tendencja. Lekcje historii w szkole podstawowej zredukowano do jednej godziny tygodniowo…

  7. tomasz76

    Na szczęście mamy internet, przestrzeń wolnego słowa, w której możemy walczyć o pamięć historyczną. Choćby zwykłym blogiem 🙂

  8. waldek

    Przykre jest też to że, że my sami jako naród lubimy dużo krzyczeć o patriotyzmie, historii, ale tylko to. Gdy przychodzi do realiów to jesteśmy obojętni liczy się tylko zysk, i chyba wywodzi się to z czasów komuny, brak poczucia estetyki otoczenia. Zamek w Ogrodzieńcu jest tego przykładem, tam jest wszechobecny kicz, bałagan architektoniczny. Te dmuchane zjeżdżalnie, baloniki, plastiki, to jest po prostu paskudne.
    Z tego powodu moje obawy tyczą się nie tyle tego że coraz częściej gminy, miasta zaczynają odnawiać zabytki, tylko jaki będzie tego końcowy efekt. Bo dla mnie nie jest ważne tylko samo odbudowanie np zamku, ale i odtworzenia jego otoczenia, a to najczęściej zaniedbujemy.
    I tym to sposobem mamy pięknie odrestaurowaną budowlę, a wokół niej kicz i jeszcze raz kicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: